Piliniusz Starszy O firmie
Biznes Calivita
Produkty Calivita
Zestawy
Zakazane
Kontakt

Gdzie my ludzie współcześni popełniamy błąd? cz. 1

Żyjące w przyrodzie zwierzęta otrzymują żywność z naturalnych źródeł, dlatego ich metabolizm jest wspomagany przez znacznie większą liczbę enzymów niż nasz. Ludzie – osłabieni przez osiągnięcia współczesnej technologii, wciąż wierzą, że mogą wytworzyć smaczną i jednocześnie zdrową żywność z wykorzystaniem cukru, produktów mącznych czy poprzez gotowanie lub smażenie. Najważniejszą rzeczą jest nie to, co jemy – (chociaż nigdy nie powinniśmy spożywać, „pustych i pozbawionych życia” pokarmów), ale jak trawimy to, co zjemy. Około 70% surowego pożywienia jest trawione przez enzymy obecne w tym pożywieniu, co oznacza, że do trawienia wykorzystywane są tylko małe ilości enzymów, wytwarzanych przez naszą trzustkę. W ten sposób ten mały narząd, ważący tylko 80 gram, jest znacznie odciążony. Jednak, jeśli jemy tylko potrawy gotowane, podgrzewane, smażone, gotowane na parze, itd., to właśnie nasza trzustka ma do wykonania najtrudniejsze zadanie, ponieważ musi wyprodukować wszystkie enzymy, wymagane do trawienia tego typu pożywienia. Początkowo to stałe przeciążenie wywołuje zaburzenia czynnościowe trzustki, w końcowym efekcie prowadzi jednak do wyczerpania i poważnych chorób.


 


Młode osoby, spożywając gotowaną i smażoną żywność, bardzo silnie pobudzają trzustkę do produkcji enzymów. Przeciwnie, osoby starsze zwykle nie mają sprawnych trzustek – w efekcie są one niezdolne do wytworzenia odpowiednich ilości enzymów, dlatego zwykła, codzienna dieta nie zapewnia im podstawowych składników odżywczych w niezbędnych ilościach. Tak więc nasz metabolizm jest uzależniony od enzymów. Im więcej enzymów mamy do dyspozycji, tym lepiej dla nas, zwłaszcza gdy jesteśmy zaopatrzeni w odpowiednią ilość tzw. „substratów”. W przypadku enzymów trawiennych, pod pojęciem „substraty” rozumiemy te elementy żywności, które w przebiegu procesów metabolicznych są trawione lub ulegają przemianom: białka, węglowodany, kwasy tłuszczowe, witaminy i składniki mineralne.


 


 


„Nie ma życia bez enzymów” – twierdzi dr Edward Howell,
zajmujący się zagadnieniem enzymów


 


Każdy człowiek w różnym stopniu może wytwarzać enzymy rozkładające białka, tłuszcze i węglowodany. Według doktora Howarda Loomis, rodzaj potrzebnych nam enzymów zależy od określonych, pokarmowych czynników stresu. Terapia ta pomaga zredukować stres związany z odżywianiem, poprawia trawienie, dostarczając nam odpowiednio rozłożone substancje odżywcze. Wspomaga funkcje jelitowe, w efekcie powstaje mniejsza ilość produktów ubocznych i toksyn. Wzmacnia system immunologiczny, poprawia absorpcję witamin i składników mineralnych. Im starsi jesteśmy, tym ważniejsza jest terapia enzymami. Dr Loomis zaleca nie tylko suplementację enzymów, lecz jest również pełnym entuzjazmu zwolennikiem terapii enzymami.



Systematyczna terapia enzymami ma różnorakie cele:



  • w sytuacjach wymagających dużego wysiłku podnosi ogólną wytrzymałość i odporność organizmu

  • wywiera korzystny wpływ na ostre i przewlekłe zapalenia

  • jest korzystna w profilaktyce i leczeniu chorób naczyniowych

  • podnosi jakość życia osobom cierpiącym z powodu chorób nowotworowych lub stanów zapalnych.


 


RÓWNOWAGA BIOLOGICZNA I PROCESY OCZYSZCZANIA



Większość z nas nawet nie pomyślałaby, że wewnętrzny ekosystem naszego organizmu może być toksyczny. Jednak wiele osób zajmujących się medycyną niekonwencjonalną, m.in. dr Peter D'Adamo (pionier diety zgodnej z grupą krwi), twierdzi, że za 70% każdego zapalenia, choroby żołądkowo-jelitowej czy innej powiązanej ze stresem, odpowiada pewien rodzaj procesu zatruwającego organizm od środka.


Sądzimy, że można poprawić tę sytuację, jeśli wybieramy źródło białek pokarmowych w zgodzie z naszym zdrowiem, zmniejszając ilość zalegających w organizmie białek i toksycznych produktów ubocznych. Ponadto, jeśli ograniczymy spożycie pokarmów zawierających lektyny (reagujące z antygenami naszej grupy krwi) lub całkowicie wyeliminujemy je z naszej diety, stwarzając odpowiednie warunki dla funkcjonowania zdrowej flory jelitowej, wzmocnimy naszą witalność, jak również nasze reakcje immunologiczne.

Dr Peter D'Adamo od lat używa testu Obermeyera (wskaźnika indykanu), dzięki któremu możemy bezpośrednio skontrolować ilość substancji toksycznych obecnych w jelitach. Wzrost poziomu indykanu w moczu jest zwykle spowodowany faktem, że aminokwas tryptofan przekształca się do indolu w górnym odcinku jelita cienkiego, co jest stanem niepożądanym. W zdrowym organizmie ilość obecnego w żołądku kwasu tworzy barierę ochronną przeciw bakteriom wchodzącym do górnego odcinka jelita cienkiego, jednak uważa się, że mimo wszystko niektórym gatunkom udaje się tam dostać. Bakterie mogą przedostawać się do dolnych odcinków jelita cienkiego z okrężnicy, lecz zazwyczaj nie kolonizują w jego górnej części.


Jeśli ekosystem jelitowy zostaje zaburzony, małe ilości soku żołądkowego nie będą wystarczająco skuteczne przeciw bakteriom migrującym wstecz i zasiedlającym górny odcinek jelita cienkiego. Co więcej, małe ilości soku żołądkowego nie wystarczą, by pobudzać wydzielanie alkalicznego soku jelitowego i trzustkowego, zapewniając w ten sposób odpowiednią wartość pH środowiska dla rozkładających białka enzymów. Z tego powodu białka nie ulegają w jelicie cienkim całkowitemu rozkładowi, tworząc korzystne podłoże dla bakterii. Podczas uruchomionego przez bakterie procesu gnilnego, niestrawione pozostałości białkowe przekształcają się do indoli, które z kolei są absorbowane do przepływającej krwi, a następnie wydalane z moczem jako indykany.


Tak więc znając poziom indykanu w moczu, możemy zmierzyć ilość wytwarzanych w jelicie cienkim indoli. W ten sposób oznaczanie poziomu indykanu oferuje nam bezpośrednią informację dotyczącą poziomu toksyn w jelicie cienkim.


Dlaczego test indykanu jest tak blisko powiązany z dietą zgodną z grupą krwi ? Ci, którzy odżywiają się zgodnie ze swoją grupą krwi, mogą rozkładać i w pełni wykorzystać spożyte substancje odżywcze. Jednak, jeśli proces rozkładu i absorpcji składników odżywczych nie jest prawidłowy, spożyte białka, tłuszcze i węglowodany zalegają w jelitach. Wprawdzie zostaną w końcu wydalone ze stolcem, lecz najpierw zaburzają równowagę bakterii jelitowych. Jeśli znajdziemy duże ilości indykanu w moczu, z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić zaburzenie fory jelitowej.


W praktyce, jeden na trzy testy wykazuje podwyższone poziomy indykanu. Wiele osób z grupą krwi O – które pozostają na diecie wegetariańskiej z wysoką zawartością skrobi – ma wysokie poziomy indykanu, ponieważ w zbożach znajduje się kilka rodzajów lektyn.Grupa A, pozostając na diecie bogatej w białka, również ma podwyższony poziom indykanu, ponieważ niezupełnie strawione białka odgrywają rolę substratudla enzymów, katalizujących procesy gnilne. W moczu osób z grupą krwi B, które spożywają szkodliwe dla nich kurczaki lub grykę, również jest wysoki poziom indykanu. Jeśli kierujesz się dietą zgodną z grupą krwi, wysokie poziomy indykanu stopniowo się normalizują. Wysokie wartości jelitowego indolu bezpośrednio lub pośrednio mogą doprowadzić do rozwoju poważnych problemów ze zdrowiem


Dlatego każdy lekarz powinien pamiętać o mądrości Hipokratesa:

„ Po pierwsze należy oczyścić jelita ! ”


 


 


NASTĘPNY ZWROT W HISTORII TOKSYN JELITOWYCH



Dr Edward Madison, profesor The Bastyr University w USA twierdzi, że indole są kwalifikowane jakotoksyny, podobnie jak inne substancje chemiczne często występujące w jelicie cienkim, takie jak putrescyna, spermidyna i kadaweryna.


Poliaminy to substancje białkowe zwane aminami biogennymi, które w małych ilościach są obecne w każdej komórce ludzkiej, zwierzęcej i roślinnej. Organizm ludzki potrzebuje określonych ilości poliamin do wzrostu, odnowy i metabolizmu. Od nich zależy odpowiedni rozwój komórek, ponieważ wywierają one stabilizujący wpływ na DNA komórek. Odgrywają również decydującą rolę w prawidłowym funkcjonowaniu układu nerwowego. Organizmy dzieci produkują znacznie więcej poliamin niż osoby dorosłe, ponieważ są im one potrzebne do rozwoju.


Ostatnio odkryto, że niektóre lektyny – oprócz funkcji swoistych dla grup krwi – skutecznie pobudzają syntezę poliamin w przewodzie pokarmowym. Jest to prawdopodobnie spowodowane faktem, że komórki błony śluzowej jelita żyją bardzo krótko, a ich nasilone procesy odnowy i regeneracja mikrokosmków wymagają olbrzymich ilości poliamin. Prawdopodobnie niszczenie komórek nabłonka jelita cienkiego jest wywołane lektynami, podczas gdy ich szybka odnowa – m.in. spowodowana jest poliaminami.


Paradoksalnie, lektyny są w stanie zmniejszyć całkowitą ilość poliamin w organizmie. Osiągają to poprzez pobudzanie błony śluzowej jelit, która z kolei - żeby pozbyć się podrażniających substancji – przyspiesza usuwanie zawartości jelit, w tym także poliamin. Dzięki temu zmniejsza się całkowita ilość poliamin, dostępnych dla tkanek organizmu. Dzieci wzrastające na typowej, opartej na ziarnach diecie wegetariańskiej, zwykle rosną wolniej niż ich rówieśnicy na diecie mieszanej. Spektrum i ilość poliamin powinna być kontrolowana za pomocą diety, aby zachować naturalną równowagę - oznacza to dostateczną ilość poliamin w naszym organizmie do stymulowania wzrostu i gojenia. Jednak nadmiar poliamid jest niekorzystny, ponieważ może spowolnić funkcje systemu immunologicznego oraz zmienić metabolizm naszych tkanek.


POLIAMINY W NASZEJ DIECIE



W podręcznikach biochemii poliaminy określane są jako „martwe mięso”. Kiedy żyjąca tkanka zostaje uszkodzona lub obumiera, struktura jej białek zmienia się i rozpada. Spójna siła trzymająca razem ich cząsteczki przestaje istnieć. W tym momencie, bakterie i enzymy zawarte w pożywieniu przekształcają wiele białek w poliaminy. Dlatego duża ilość poliamin znajduje się w tkankach osób, którzy doznali poważnych uszkodzeń, jak również w produktach spożywczych, których struktura i smak są trwale zmienione lub zostały przetworzone czy głęboko zamrożone. Zwolennicy wegetarianizmu wskazują między innymi na pochodzące z białek zwierzęcych poliaminy jako czynniki negatywne. Warto jednak odnotować, że substancje te występują równie obficie w warzywach, ziarnach zbóż, owocach i kiełkach, podobnie jak w białkach zwierzęcych. I nawet jeśli nie ma ich w świeżych warzywach, to często wydzielane są przez organizm w ramach reakcji na wysoką zawartość lektyn w ziarnach zbóż, roślinach strączkowych czy innych produktach roślinnych.

Poliaminy znajdują się zwykle w pokarmach poddanych fermentacji, takich jak sery, piwo, kapusta kwaszona czy drożdże. Większość serów poddawanych „dojrzewaniu” czy mających ostry smak, zawiera duże ilości putrescyny. Ziemniaki, warzy- wa konserwowane i mrożone (oprócz warzyw zielonych) oraz niektóre owoce – np. Pomarańcze i mandarynki – także w nią obfitują. Fermentowany sos sojowy (zawierający pszenicę) również jest bogatym źródłem poliamin, zwłaszcza putrescyny. Krewetki (zwłaszcza prasowane I mrożone), fermentowana herbata, japońska sake, grzyby jadalne, ziemniaki i świeży chleb zawierają w dużym stężeniu spermidynę. Ponadto olbrzymie ilości sperminy znajdują się w płatkach zbożowych, warzywach mrożonych i puszkowanych, przetworach mięsnych, czerwonym mięsie i drobiu.

Obecnie coraz więcej osób dba o swoje zdrowie. Dzięki temu wiele zagadnień medycznych stało się powszechnie znanych. Jednym z nich jest równowaga kwasowo-zasadowa organizmu. Zajmując się tym problemem, wielokrotnie natykamy się na pytania dotyczące stanu flory jelitowej.


ZNACZENIE RÓWNOWAGI FLORY JELITOWEJ



Jeśli proporcje różnych gatunków bakterii jelitowych zmieniają się I odbiegają od normy, mogą nastąpić poważne konsekwencje: dochodzi do „zakwaszenia” tkanek organizmu, co pogarsza stan naszego zdrowia. Tak więc, jeśli naprawdę świadomie staramy się zachować lub odzyskać zdrowie, powinniśmy poznać .orę jelitową i równowagę kwasowo-zasadową organizmu.


ZABURZENIA TRAWIENNE = CHOROBA



Wiele najnowszych publikacji potwierdza, że zaburzenia funkcji jelitowych prowadzą zarówno do ogólnego pogorszenia stanu zdrowia, jak i różnych problemów organicznych.
Dotyczy to alergii, problemów skórnych i stawowych, zaburzeń funkcji wątroby, nawracających infekcji, itp.



PATOLOGICZNE PROCESY W OKRĘŻNICY



Niewłaściwa dieta z niską zawartością błonnika prowadzi do tworzenia złogów w okrężnicy, które zmieniają środowisko żyjących tam mikroorganizmów. W efekcie maleje liczba niektórych gatunków (zwykle bakterii tworzących integralną część normalnej flory jelitowej), ponieważ zmniejsza się przestrzeń do kolonizacji. Jednak, inne rzadkie gatunki zaczynają się nadmiernie namnażać. Te ostatnie często wytwarzają toksyny, które mogą przenikać do krwi i uszkadzać cały organizm. Możemy sprzyjać procesom regeneracyjnym, ograniczając namnażanie szkodliwych mikroorganizmów oraz pomagając w rekolonizacji gatunków tworzących zdrową florę jelit. Możemy to osiągnąć za pomocą właściwej diety, różnych kuracji oczyszczających, preparatów wzmacniających ten proces, głównie suplementów diety bogatych we włókna roślinne, przyjazną florę jelitową (probiotyki), jak również enzymy trawienne. Te i wiele innych metod pomaga przywrócić równowagę kwasowo-zasadową organizmu, stwarzając odpowiednie środowisko do regeneracji „dobrych” bakterii jelitowych.



Pierwszą i najważniejszą cechą właściwej diety jest odpowiednia podaż enzymów. Większość badaczy zajmujących się zagadnieniem enzymów, zgadza się z tezą, że przynajmniej 75% naszej diety powinno składać się z surowej, nie przetworzonej żywności, którą, w razie potrzeby, należy dodatkowo suplementować enzymami. W przeciwnym razie organizm kieruje do trawienia enzymy metaboliczne, zaburzając ich własne funkcje. Przez to słabnie system immunologiczny, wyraźnie przyspiesza się proces starzenia, a osłabiony organizm staje się bardziej podatny na choroby. Zbyt dużo monotonnej, gotowanej/smażonej żywności, spożywanej przez dziesięciolecia całkowicie wyczerpuje organizm. Przewlekłe choroby degeneracyjne są w większości spowodowane poważnym brakiem enzymów, a to zjawisko dotyczy już populacji na całym świecie.



Być może najbardziej znamienne dowody dostarczają wyniki dziesięcioletniego badania dr Francis'a Pottenger. W latach 1932-1942 przebadał on ponad 900 kotów, a dokładnie, ich cztery generacje. Podzielił je na cztery grupy: pierwsza była karmiona tylko surowym, nie pasteryzowanym mlekiem i wyłącznie gotowanym mięsem, druga wyłącznie surowym mięsem i pasteryzowanym mlekiem, podczas gdy trzecia otrzymywała zarówno gotowane mięso, jak i pasteryzowane mleko. Czwarta (kontrolna) grupa była żywiona wyłącznie surowym mięsem i nie pasteryzowanym, surowym mlekiem.



Wyniki, opublikowane przez dr Pottenger'a obaliły nasze przekonania dotyczące diety. Dr Pottenger udokumentował wszystko dzięki precyzyjnym notatkom, pomiarom, jak również zdjęciom. W rezultacie, w pierwszej grupie (pierwsza generacja kotów) rozwinęły się przewlekłe choroby degeneracyjne (rozmaite alergie, astma, zapalenie stawów, rak, choroby serca, nerek, wątroby, trzustki, problemy zarówno z zębami, jak i osteoporozą). W drugim pokoleniu wystąpiły te same problemy, tylko w bardziej zaawansowanym stadium. W trzecim pokoleniu lęgły się kotki z pewnymi rodzajami zniekształceń i umierały w ciągu 6 miesięcy. W czwartym pokoleniu eksperyment nie mógł być kontynuowany, ponieważ wszystkie pozostałe koty nie mogły się dłużej rozmnażać. W przeciwieństwie, w czwartej grupie żywionej nie pasteryzowanym, surowym mlekiem i mięsem, nie pojawiły się żadne choroby degeneracyjne, koty żyły długo i w dobrej kondycji. Wszystkie zdechły ze starości, w stanie naturalnie wynikającym z ich wieku.



Konsekwencje niedoboru enzymów są znacznie gorsze, jeśli są powiązane z niedoborem witamin i składników mineralnych. Należy je uzupełniać; w przeciwnym razie nie można być zdrowym. Każdy z nas w różny sposób reaguje na spożyty pokarm. Dla pewnych osób niektóra żywność może być ciężkostrawna, podczas gdy inni mogą ją spożywać bez żadnych trudności do czasu, gdy ich organizmy produkują wystarczającą ilość enzymów. Jednak produkcja enzymów powinna I może być wspomagana. Pomoc w rozwiązaniu tego problemu oferuje Digestive Enzymes.

Powrót

O firmie   Współpraca   Produkty   Zestawy   Zakazane   Kontakt