Piliniusz Starszy O firmie
Biznes Calivita
Produkty Calivita
Zestawy
Zakazane
Kontakt

Prawda o lekach cz. 1 - Witaminy a producenci leków

Bardzo dużo osób  pyta o konieczność konsultowania z lekarzem zażywania suplementów  oraz o ich stanowisko w tej sprawie.


Suplementy, pomimo swej dowiedzionej skuteczności, przez większość lekarzy traktowane są jako zbędny wydatek. Piszę przez większość, gdyż jest mała grupa lekarzy, którzy na własną rękę zdobywają wiedzę na temat działania witamin, mikro- i makro- elementów i wykorzystują ją w swojej praktyce lekarskiej dla dobra swych pacjentów. Ale jest to, jak wspomniałam, bardzo mała grupa lekarzy.


Pozostali nie rozumieją nawet najważniejszych kwestii związanych z naszymi produktami jak np. różnica w działaniu pomiędzy witaminami syntetycznymi, a naturalnymi.


Dzieje się tak dlatego, że lekarze w czasie swych studiów medycznych nie mają żadnych zajęć, wykładów i egzaminów z tematu wpływu ziół i witamin oraz odpowiedniej diety na stan naszego zdrowia.


Należy zrozumieć zatem irytację lekarza, którego zapytasz o zastosowanie nieznanego mu suplementu. Co ma powiedzieć, kiedy nie ma nawet podstawowej wiedzy z tego zakresu?

Zrozumiesz więcej i dokładniej, czytając poniższy tekst. Autorem jest autorytet wśród specjalistów nauki o żywieniu, którego opinie odbierane są z dużą uwagą - Dr Petr Fort.

Poniższy artykuł ukazał się na łamach biuletynu News CF Polska nr 10/99.

 

Witaminy a producenci leków

"Po przeczytaniu następnych zdań przyznasz, że nasz artykuł mógłby nosić nawet taki tytuł; Mowa do niewiernych". Przypomina to język Biblii ? Słusznie, jeżeli pomyślę bowiem, ilu ludzi uważa, że nie potrzebuje żadnych suplementów żywieniowych, lub też okazjonalnie kupuje jakieś witaminy, muszę stwierdzić: jest ich dość dużo. Można nawet powiedzieć, że jest ich nieznośnie dużo. Teraz pewnie pomyślisz: zraz pojawi się prawdziwy motyw - zbyt niski obrót, więc nie wystarczający zysk.

POMYŁKA! Ja mówię bowiem o czymś zupełnie innym! O tym, że osoby nie kupujące witamin mają widocznie powody, by ich nie kupować. Zastanawiając się nad tym, dlaczego tak się dzieje, jedyne wytłumaczenie znajduję w stwierdzeniu, że te określone osoby nie kupujące witamin są biblijnymi niewiernymi naszych czasów - nie wierzącymi w suplementy, żywieniowe. Inaczej mówiąc są to zatwardziali sceptycy.

Przeanalizujmy poniżej, z czego bierze się ten sceptycyzm. Jednak najpierw przyjrzyjmy się, jaka jest sytuacja w innych, bardziej rozwiniętych krajach - W Stanach Zjednoczonych ok. 50 mln ludzi (ok. 20%) zażywa regularnie - tj. codziennie i długotrwale - jakiś suplement żywieniowy. W Europie Zachodniej udział ten jest niższy, obejmuje ok. 10% populacji. U nas (czyli w kraju autora - w Czechach - przyp. redakcji) - na wyrost licząc - ledwie 1 %.

W czasach socjalizmu nie mieliśmy dostatecznych kontaktów ze światem, nie byliśmy poinformowani o postępie i nie mieliśmy możliwości kupowania nowych produktów dla ochrony swojego zdrowia. Na dobrą sprawę nawet nie potrzebowaliśmy ich, bowiem byliśmy zdrowi na "zasadach socjalistycznych". Jeżeli ktoś potrzebował witamin, wówczas otrzymał je i to bezpłatnie. Ludzie zakodowali sobie, że o ich zdrowie troszczy się państwo za darmo i koszt zakupu jakiegokolwiek leku oraz inne wydatki pokryje też państwo, czy - jak obecnie kasa ubezpieczeniowa.

Nie możemy się więc dziwić powszechnej reakcji typu: wystarczy, że za określone leki musimy płacić; przeznaczamy ponad połowę pensji na żywność, jak tu wydawać duże pieniądze na witaminy. Z premedytacją udramatyzowałem koniec poprzedniego akapitu. I świadomie umieściłem to zdanie na jego końcu, ponieważ do niego pragnę teraz nawiązać. W tej chwili medycyna tłumi, albo wręcz przemilcza wiele dobrych wiadomości o częstokroć dosłownie leczniczym działaniu specjalnych suplementów żywieniowych.


Czyni to z wielu powodów:

1. Terapeutyczny i profilaktyczny sposób odżywiania sytuował się zawsze poza sferą zainteresowań nowoczesnej medycyny typu zachodniego. Medycyna czeska zalicza się do tego grona.

2. Powszechne, profilaktyczne przyjmowanie suplementów żywieniowych spowodowałoby zmniejszenie liczby zachorowań, tak więc zyski i wpływy samej medycyny uległyby ograniczeniu. Stosowanie suplementów żywieniowych - odpowiedników leków o naturalnym pochodzeniu, nie powodujących uzależnień, bez działań ubocznych - w ogromnym stopniu ograniczyłoby dochody koncernów farmaceutycznych ze sprzedaży lekarstw, które stanowią bazę współczesnej medycyny (i z powodu których jest ona uzależniona od tych dużych firm). Tak więc konkretne interesy wysokiej rangi dyktują, aby informacje o pozytywnym działaniu suplementów żywieniowych nie były publikowane.

Wręcz przeciwnie w ostatnich latach nie tylko ja zwróciłem uwagę na tendencyjne - a w wielu wypadkach wręcz druzgocące - ataki skierowane na suplementy żywieniowe. O dalszy bieg sprawy zatroszczy się odpowiedni urząd i po prostu nie dopuści danego produktu do obrotu w wolnej sprzedaży. Powód jest oczywisty: interes jest w tym, aby ten sam specyfik był produkowany jako oficjalnie zarejestrowany lek.

 

Czy teraz już jest wszystko jasne?

Gołym okiem widać schizofrenię w stosunku do suplementów żywieniowych. Z jednej strony producenci leków oświadczają, że jest to biznes zyskowny, ponieważ przekonały się, że uznane za nieskuteczne suplementy naprawdę POMAGAJĄ! Inaczej bowiem preparatów zawierających tego typu substancje aktywne nie dałoby się oficjalnie zarejestrować - każdy nowy preparat jest długo i w sposób skomplikowany testowany zgodnie z procedurą dopuszczania do obrotu i musi być wykazane jego działanie profilaktyczne! To fakty, jak wiadomo, są uparte ... Mówią same za siebie."

Dr Petr Fort doradca ds. żywienia


Czy to prawda, czy przestroga, a może podpowiedź, dlaczego wielu lekarzy jest przeciwnych stosowaniu dodatkowej wspomagającej terapii naturalnej?

Powrót

O firmie   Współpraca   Produkty   Zestawy   Zakazane   Kontakt